Jak przestać porównywać się do innych?
Jak przestać porównywać się do innych?

Jak przestać porównywać się do innych?

Jak przestać porównywać się do innych, kiedy wystarczy kilka minut na Instagramie, żeby nagle poczuć, że wszyscy są gdzieś dalej?

Ktoś kupił mieszkanie, dostał awans, podróżuje po kolejnym kraju, rozwija własny biznes.

A Ty odkładasz telefon i przez chwilę zastanawiasz się, czy przypadkiem nie stoisz w miejscu.

Tylko że w takich chwilach łatwo przeoczyć jedną rzecz: nie porównujesz dwóch pełnych życiorysów. Porównujesz swój zwykły wtorek z czyimś wybranym wynikiem.

I to nie dotyczy wyłącznie social mediów.

Możesz poczuć się gorzej po rozmowie ze znajomą, która zarabia więcej. Wrócić z rodzinnego spotkania z myślą, że „wszyscy już coś osiągnęli”. Możesz nawet zepsuć sobie radość z własnego sukcesu, kiedy dowiesz się, że ktoś inny zrobił więcej.

Dlatego pytanie nie brzmi tylko: jak przestać porównywać się do innych?

Ciekawsze pytanie brzmi:

Co właściwie robisz z tym porównaniem, kiedy już się pojawi?

Jak przestać porównywać się do innych i skupić się na własnej drodze

Dlaczego porównujemy się do innych?

Porównywanie się nie jest wymysłem mediów społecznościowych. To naturalny sposób oceniania siebie w odniesieniu do innych ludzi.

Kiedy nie masz obiektywnego punktu odniesienia, możesz sprawdzać, jak wypadasz na tle osób znajdujących się w podobnej sytuacji.

I czasami jest to naprawdę pomocne.

Jeśli zaczynasz biegać, możesz sprawdzić, jakie tempo jest typowe dla początkujących.

Gdy czysz się języka, możesz zobaczyć, czego mniej więcej wymaga osiągnięcie konkretnego poziomu. Jeśli rozwijasz firmę, obserwowanie osób z większym doświadczeniem może pokazać Ci rozwiązania, o których wcześniej nie pomyślałeś.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy z:

„Gdzie jestem?”

przechodzisz do:

„Ile jestem wart?”

To dwie zupełnie różne rzeczy.

Możesz zarabiać mniej od znajomego i nie być gorszym człowiekiem.

Możesz mieć mniejszy dom i nie prowadzić gorszego życia lub później skończyć studia, później znaleźć partnera albo później zmienić pracę.

Porównanie mówi Ci coś o różnicy między dwiema sytuacjami. Nie mówi automatycznie, co ta różnica oznacza dla Twojej wartości.

I właśnie ten drugi krok często robimy bez zastanowienia.


Kiedy porównanie przestaje być informacją, a staje się wyrokiem?

Wyobraź sobie dwie osoby.

Pierwsza mówi:

„Ona ma pracę, o której sama marzę. Ciekawe, jak się do niej dostała.”

Druga myśli:

„Ona ma taką pracę, a ja nie. Czyli coś jest ze mną nie tak.”

Informacja jest dokładnie ta sama. Zmienia się tylko interpretacja.

Pierwsza osoba wykorzystuje cudze osiągnięcie jako dane.

Druga wykorzystuje je jako dowód przeciwko sobie.

To rozróżnienie jest ważniejsze niż próba całkowitego wyeliminowania porównań.

Badania nad porównaniami społecznymi od dawna pokazują, że porównanie z osobą postrzeganą jako „lepsza” może prowadzić do poczucia niższej pozycji, ale w określonych warunkach może też inspirować. Znaczenie ma między innymi to, jak bliska jest nam osoba będąca punktem odniesienia i jak interpretujemy jej osiągnięcie.

Dlatego nie każde:

„Chciałbym być na jego miejscu”

jest problemem.

Czasami to po prostu informacja:

„To jest coś, czego naprawdę chcę.”

I warto tego nie zagłuszać.


Jak przestać porównywać się do innych w social mediach?

Instagram czy TikTok mogą bardzo łatwo uruchamiać porównania.

Widzisz czyjeś wakacje, mieszkanie, sylwetkę, związek, awans albo idealnie wyglądający dzień.

Oczywiście wiesz, że to tylko fragment rzeczywistości.

Problem w tym, że wiedzieć to i czuć to to dwie różne rzeczy.

Możesz doskonale zdawać sobie sprawę, że ktoś nie pokazuje swoich problemów, a mimo to po trzydziestu minutach oglądania cudzych sukcesów poczuć, że własne życie wygląda blado.

Dlaczego?

Bo nie porównujesz się z pełną historią tej osoby. Porównujesz się z tym, co zostało Ci pokazane.

Jeżeli przez godzinę oglądasz ludzi, którzy podróżują, zarabiają więcej, remontują mieszkania i rozwijają swoje firmy, dostajesz bardzo dużą liczbę sygnałów:

„Inni coś robią.”

Twój mózg nie dostaje równie wielu informacji:

„Inni też się martwią, mają gorsze dni, podejmują złe decyzje i czasami nie wiedzą, co robić dalej.”

To nie znaczy, że social media są z definicji złe. Badania dotyczące mediów społecznościowych i dobrostanu pokazują bardziej złożony obraz, a szczególnie interesujący jest mechanizm porównywania się z osobami postrzeganymi jako odnoszące większe sukcesy.

Dlatego zamiast pytać „jak przestać porównywać się do innych w social mediach?”, warto czasami zapytać:
„Co dzieje się ze mną po korzystaniu z nich?”

Jeśli po kontakcie z konkretnymi profilami regularnie zaczynasz oceniać własne życie, możesz je wyciszyć.

Nie dlatego, że jesteś zbyt słaba na cudzy sukces.

Dlatego, że nie każda informacja jest Ci potrzebna codziennie. Zapraszam do zapoznania się z artykułem: Era przebodźcowania – jak pokonać przebodźcowanie

Jak przestać porównywać się do innych i skupić się na własnej drodze

Zazdrość nie zawsze mówi „chcę być tą osobą”

To jeden z ciekawszych sposobów patrzenia na porównywanie się.

Załóżmy, że znajoma kupiła mieszkanie.

Czujesz ukłucie zazdrości.

Pierwsza myśl:

„Ale jej zazdroszczę.”

Na tym można skończyć i mieć wyrzuty sumienia.

Można też zadać drugie pytanie:

„Czego dokładnie jej zazdroszczę?”

Może nie chodzi o mieszkanie, poczucie bezpieczeństwa, własną przestrzeń, pieniądze, czy o to, że nie musi już wynajmować.

Podobnie z podróżami.

Może zazdrościsz komuś wyjazdu, ale tak naprawdę brakuje Ci nie konkretnego kraju, tylko poczucia wolności.

Albo zazdrościsz komuś pracy zdalnej, ponieważ od dawna masz dość sztywnego grafiku.

Wtedy zazdrość przestaje być tylko nieprzyjemnym uczuciem.

Staje się pytaniem:

„Jakiej części własnego życia mi brakuje?”

I to pytanie jest znacznie bardziej użyteczne niż:

„Dlaczego nie potrafię cieszyć się z tego, co mam?”

Nie każda zazdrość oznacza, że musisz natychmiast zmienić swoje życie. Ale czasami pokazuje potrzebę, którą zbyt długo odkładałeś. Dlatego warto zajrzeć również do artykułu: Branie wszystkiego do siebie – 6 sposobów, jak przestać


Zanim uznasz, że jesteś „w tyle”, sprawdź, co właściwie porównujesz

„Jestem w tyle” brzmi jak konkretne stwierdzenie.

W rzeczywistości często nim nie jest.

W tyle względem kogo?

Według jakiego kryterium?

Od kiedy?

I przede wszystkim: dlaczego akurat ta osoba ma być Twoim punktem odniesienia?

Możesz mieć 30 lat i zarabiać mniej niż ktoś, kto ma 25 lub dopiero zaczynać kierunek, który ktoś inny skończył kilka lat temu.

Możesz rozwijać firmę od sześciu miesięcy i porównywać się z kimś, kto robi to od dziesięciu lat.

Różnica między Wami może być prawdziwa.

Ale wniosek:

„Jestem gorszy”

już z tej różnicy nie wynika.

Dlatego zanim porównasz dwa wyniki, porównaj też warunki, w których te wyniki powstały.

Nie po to, żeby szukać wymówek.

Po to, żeby oceniać sytuację uczciwie.

Jeżeli dopiero zaczynasz biegać, wynik osoby trenującej od pięciu lat może być dla Ciebie inspiracją. Nie jest jednak rozsądną miarą tego, czy Twój pierwszy miesiąc treningów „idzie dobrze”.

Jeżeli dopiero uczysz się języka, możesz podziwiać kogoś, kto mówi płynnie. Nie oznacza to jednak, że Twoja obecna znajomość języka jest porażką.

Czyjś wynik może być Twoim kierunkiem. Nie musi być Twoją oceną. To właśnie dlatego odpowiedź na pytanie „jak przestać porównywać się do innych?” nie może sprowadzać się wyłącznie do ograniczenia Instagrama czy TikToka.


Jak przestać porównywać się do innych w praktyce?

Nie zaczniesz nagle nigdy więcej nie porównywać się z innymi.

Możesz jednak nauczyć się szybciej zauważać moment, w którym porównanie zaczyna przejmować kontrolę.

1. Złap pierwszą myśl, zanim zamieni się w całą historię

Często zaczyna się niewinnie:

„Ona dostała awans.”

Kilka sekund później:

„Wszyscy robią karierę.”

Jeszcze chwilę później:

„Ja stoję w miejscu.”

A na końcu:

„Zmarnowałem ostatnie lata.”

Zwróć uwagę, ile rzeczy wydarzyło się pomiędzy faktem a ostatnim wnioskiem.

Dlatego kiedy pojawi się myśl:

„On ma lepsze życie ode mnie”,

spróbuj zatrzymać się na:

„Co dokładnie zobaczyłem, a co dopowiedziałem sobie sam?”

To bardzo proste ćwiczenie, ale pozwala oddzielić obserwację od interpretacji.

2. Nazwij rzecz, której naprawdę chcesz

Zamiast:

„Zazdroszczę jej życia.”

spróbuj:

„Zazdroszczę jej możliwości pracy z domu.”

A później:

„Czy ja też chcę tak pracować?”

Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, masz już coś konkretnego.

Nie musisz przestać zazdrościć.

Możesz zacząć działać.

3. Zamień pytanie „dlaczego ja tego nie mam?” na „co mogę z tym zrobić?”

Pierwsze pytanie często prowadzi donikąd.

Drugie prowadzi do decyzji.

Przykład:

„Dlaczego ona ma tyle pieniędzy?”

może skończyć się frustracją.

Ale:

„Co mogę zrobić, żeby za rok zwiększyć swoje dochody?”

jest już pytaniem praktycznym.

Nie zawsze odpowiedź będzie wygodna. Czasami okaże się, że potrzebujesz nauczyć się czegoś nowego, zmienić pracę, ograniczyć wydatki albo po prostu zaakceptować, że pewnego celu na razie nie możesz zrealizować.

Ale przynajmniej przestajesz być wyłącznie obserwatorem cudzego życia.

4. Zbuduj własne kryteria postępu

Jeżeli jedynym miernikiem jest to, kto ma więcej, zawsze znajdzie się ktoś przed Tobą.

Więcej pieniędzy.

Lepsza praca.

Większe mieszkanie.

Więcej podróży, obserwujących i osiągnięć.

Dlatego warto mieć własne pytania.

Na przykład:

  • Czy robię coś, czego rok temu się bałem?
  • Czy mam więcej kontroli nad swoim czasem?
  • Czy lepiej radzę sobie z problemami?
  • Czy uczę się rzeczy, które są dla mnie ważne?
  • Czy moje decyzje są bardziej zgodne z tym, czego naprawdę chcę?

To nie jest uciekanie od ambicji.

To stworzenie własnej definicji postępu.


A co, jeśli naprawdę jesteś niezadowolony ze swojego życia?

Tutaj warto być uczciwym.

Czasami porównanie nie jest tylko problemem w naszej głowie.

Może ktoś rzeczywiście ma pracę, której Ty nie znosisz.

Może naprawdę chcesz zarabiać więcej albo od dawna marzysz o własnym mieszkaniu.

A może czujesz, że przez kilka ostatnich lat niewiele się wydarzyło.

W takiej sytuacji zdanie:

„Nie porównuj się do innych, każdy ma swoją drogę”

może być wręcz irytujące.

Bo co z tego, że każdy ma swoją drogę, skoro Ty nie jesteś zadowolony ze swojej?

Nie musisz wtedy przekonywać siebie, że wszystko jest dobrze.

Możesz powiedzieć:

„Nie podoba mi się moje obecne miejsce. Ale nie muszę przez to uważać siebie za przegraną osobę.”

To ogromna różnica.

Niezadowolenie może być informacją.

Wstyd i poczucie niższości często tylko odbierają energię potrzebną do zmiany.

Jeżeli porównanie pokazuje Ci coś, czego naprawdę chcesz, potraktuj je jak punkt wyjścia.

Nie jak wyrok.


Nie porównuj swojego początku do czyjegoś środka — ale też nie używaj tego jako wymówki

Zdanie „nie porównuj swojego początku do czyjegoś środka” jest popularne, ponieważ jest prawdziwe.

Warto jednak dodać drugą połowę:

Nie używaj różnicy w punkcie startowym jako powodu, żeby nigdy nie zacząć.

Jeżeli ktoś jest pięć lat przed Tobą, to nie oznacza, że nie masz szans go dogonić.

Ale nie oznacza też, że musisz go dogonić.

Możesz chcieć czegoś zupełnie innego.

To ważne, bo czasami problem z porównywaniem się nie polega na tym, że mamy zbyt wysokie wymagania wobec siebie.

Polega na tym, że realizujemy cudzą definicję sukcesu.

Widzimy czyjeś mieszkanie i zaczynamy chcieć mieszkania.

Patrzymy na podróże i zaczynamy uważać, że powinniśmy podróżować.

Widzimy własną firmę i zaczynamy myśleć, że etat to za mało.

A może wcale tego nie chcemy. Może chcemy spokojniejszego życia,bardziej zależy nam na czasie niż na pieniądzach. Może nie potrzebujemy kariery, którą można pokazywać w internecie.

I to jest moment, w którym warto zadać sobie pytanie:

„Gdybym nie mógł nikomu pokazać swojego życia, czego właściwie bym chciał?”

To może być zaskakująco dobre pytanie.


Jak przestać porównywać się do innych bez rezygnowania z ambicji?

Nie musisz wybierać między spokojem a ambicją.

Możesz nadal podziwiać ludzi, którzy są dalej, albo nadal mieć cele. Możesz nadal chcieć zarabiać więcej, podróżować, rozwijać firmę, poprawić kondycję albo nauczyć się nowej rzeczy.

Różnica polega na tym, dlaczego tego chcesz.

Jeżeli działasz z myślą:

„Muszę udowodnić, że też jestem coś warta”, osiągnięcie celu może dać Ci ulgę, ale niekoniecznie spokój.

Bo zawsze znajdzie się następna osoba do porównania.

Jeżeli natomiast myślisz:

„To jest życie, które naprawdę chcę zbudować”,

cudzy sukces przestaje być zagrożeniem.

Może być nawet inspiracją.

I właśnie dlatego celem nie jest całkowite wyłączenie porównań.


Celem jest przestać używać cudzych wyników jako miary własnej wartości.

Ćwiczenie: czego właściwie zazdrościsz?

Następnym razem, kiedy poczujesz ukłucie zazdrości po zobaczeniu czyjegoś sukcesu, nie próbuj od razu go tłumić.

Zapisz trzy rzeczy:

1. Co dokładnie zobaczyłem?

Na przykład:

„Znajoma kupiła mieszkanie.”

2. Co poczułem?

„Zazdrość, smutek, frustrację.”

3. Czego dokładnie jej zazdroszczę?

I tutaj postaraj się zejść głębiej.

„Nie samego mieszkania. Zazdroszczę jej poczucia bezpieczeństwa.”

Następnie zapytaj:

„Czy jest coś, co mogę zrobić, żeby mieć tego więcej we własnym życiu?”

Może odpowiedź brzmi „tak”.

Może brzmi „jeszcze nie”.

A może odkryjesz, że wcale nie chcesz tego, co ma ta osoba — tylko podoba Ci się obraz, który jej życie symbolizuje.

Każda z tych odpowiedzi jest wartościowa.


Nie musisz przestać patrzeć na innych. Musisz przestać oddawać im władzę nad oceną siebie.

Porównywanie się prawdopodobnie nigdy całkowicie nie zniknie.

I właściwie nie musi.

Czasami dzięki innym ludziom zauważamy możliwości, których wcześniej nie widzieliśmy. Cudzy sukces pokazuje nam, czego chcemy. Czasami ktoś jest dla nas punktem odniesienia, dzięki któremu możemy realniej ocenić własne postępy.

Problem zaczyna się wtedy, gdy porównanie wygląda tak:

„On ma więcej, więc ja mam za mało.”

„Ona jest dalej, więc ja jestem spóźniona.”

„Komuś się udało, więc ze mną coś jest nie tak.”

Spróbuj zamiast tego zrobić jeden krok wstecz.

Zapytaj:

Co właściwie mnie w tej osobie poruszyło?

Być może znajdziesz tam zazdrość, ambicję, niezrealizowaną potrzebę, a być może lęk, że marnujesz czas.

A być może po prostu odkryjesz, że próbujesz osiągnąć coś, czego wcale nie chcesz — tylko dlatego, że wiele osób wokół Ciebie już to ma.

I wtedy problemem nie jest już:

„Jak przestać porównywać się do innych?”

Tylko:

„Jak zacząć budować życie, które naprawdę jest moje?”

To pytanie jest znacznie trudniejsze.

Ale też znacznie bardziej wartościowe. To ważne również wtedy, gdy próbujesz zrozumieć, jak przestać porównywać się do innych bez rezygnowania z własnych ambicji.


Na koniec

Następnym razem, kiedy zobaczysz czyjś sukces i poczujesz, że jesteś w tyle, nie musisz od razu przekonywać siebie, że „nie masz czego zazdrościć”.

Zatrzymaj się.

Sprawdź, czego dokładnie chcesz.

Oddziel fakt od własnej interpretacji.

A potem zdecyduj, czy cudzy sukces jest dla Ciebie:

wyrokiem, czy informacją.

Bo nie musisz być dalej niż inni.

Ale dobrze byłoby wiedzieć, dokąd właściwie chcesz iść Ty.


Warto przeczytać też:

[LINK ZEWNĘTRZNY: APA Dictionary of Psychology – Social Comparison Theory]

Źródła i dalsza lektura

  • American Psychological Association – definicja i omówienie teorii porównań społecznych.
  • Badania dotyczące porównań „w górę” w mediach społecznościowych i ich związku z dobrostanem.
  • Przeglądy badań dotyczące korzystania z mediów społecznościowych i dobrostanu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *