Odkładanie zmiany – dlaczego to robisz i czemu to nie znaczy, że jesteś słaba
Odkładanie zmiany – dlaczego to robisz i czemu to nie znaczy, że jesteś słaba

Odkładanie zmiany – dlaczego to robisz i czemu to nie znaczy, że jesteś słaba

Wiele osób odkłada zmianę, mówiąc sobie: „ogarnę się później”, „jak będę mieć więcej siły”, „jak będzie spokojniej”. Odkładanie zmiany często wydaje się rozsądne, jednak w praktyce prowadzi do stania w miejscu.

Jednak prawda jest zupełnie inna, niż myślisz.
Bo odkładanie zmiany nie jest lenistwem. Bardzo często jest… formą ochrony.

Odkładanie zmiany jako mechanizm obronny

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak brak motywacji. Jednak głębiej zwykle kryje się:

  • lęk przed porażką
  • zmęczenie emocjonalne
  • albo presja, którą sama na siebie nakładasz

Dlatego zamiast pytać: „czemu mi się nie chce?”, warto zapytać:
„przed czym ja tak naprawdę się chronię?”

Bo bardzo możliwe, że Twoja psychika po prostu próbuje Cię nie przeciążyć.

Presja „lepszej wersji siebie”

Z każdej strony słyszysz, że możesz więcej – a badania psychologiczne pokazują, że nadmierna samokrytyka zwiększa napięcie i blokuje działanie.
Że powinnaś być bardziej zorganizowana.
Że inni jakoś ogarniają.

I właśnie dlatego zaczynasz czuć, że ciągle jesteś w tyle.
A skoro jesteś w tyle, to nawet nie chce się zaczynać.

To błędne koło:
presja → napięcie → unikanie → poczucie winy → jeszcze większa presja

Dlatego zmiana przestaje być wsparciem, a zaczyna być ciężarem.

Dlaczego porównywanie się tak bardzo blokuje?

Porównywanie się działa podstępnie.
Z jednej strony motywuje, z drugiej – odbiera sprawczość.

Bo widzisz czyjś efekt końcowy,
a porównujesz go do swojego środka drogi.

W efekcie czujesz, że to nie ma sensu.
A skoro nie ma sensu, odkładasz.

Nie dlatego, że nie potrafisz.
Tylko dlatego, że próbujesz zacząć z poziomu, na którym jeszcze nie jesteś.

Zmęczenie, o którym nikt nie mówi

Czasem problemem nie jest brak chęci. Czasem problemem jest to, że jesteś już zmęczona – psychicznie, emocjonalnie i wewnętrznie wyczerpana. Jeśli czujesz, że to o Tobie, zajrzyj też do wpisu o zmęczeniu, którego nikt nie widzi, bo bardzo mocno się z tym łączy.

Zmęczona:

  • myśleniem
  • analizowaniem
  • byciem „ogarniętą”
  • udowadnianiem, że dajesz radę

Dlatego zamiast kolejnego planu, potrzebujesz często… ulgi.

I to jest w porządku.

Zmiana nie zaczyna się od działania

To ważne:
zmiana nie zaczyna się od robienia.
Zmiana zaczyna się od traktowania siebie inaczej.

Od zdania:

„Nie muszę się naprawiać, żeby zasługiwać na troskę.”

Dopiero wtedy pojawia się przestrzeń.
A dopiero w tej przestrzeni może pojawić się ruch.

Mały krok zamiast wielkiej presji

Zamiast pytać:
„co powinnam zmienić w całym swoim życiu?”

spróbuj: co mogę zrobić, żeby dziś było mi odrobinę lżej? – nawet jeśli to tylko praktykowanie wdzięczności za jedną małą rzecz.”

To może być:

  • wcześniejsze położenie się spać
  • odpuszczenie jednej rzeczy
  • powiedzenie „nie”
  • albo zrobienie jednej drobnej rzeczy dla siebie

Właśnie tak zaczyna się realna zmiana.

Nie potrzebujesz idealnego momentu

Czekanie na gotowość brzmi rozsądnie.
Jednak gotowość bardzo często pojawia się dopiero po działaniu, nie przed.

Dlatego nie musisz:

  • mieć planu
  • mieć energii
  • mieć pewności

Wystarczy, że zrobisz coś małego – nawet bez przekonania.

Reszta często przychodzi później.


Podsumowanie – z Tobą nie jest nic nie tak

Jeśli odkładasz zmianę, to nie dlatego, że jesteś słaba.
Bardzo możliwe, że jesteś przemęczona, przeciążona albo zbyt surowa dla siebie.

A to oznacza jedno:
nie potrzebujesz presji.
Potrzebujesz łagodności.

Bo to ona robi miejsce na zmianę.


Pytanie do Ciebie (nie do oceniania, tylko do zauważenia):

Co tak naprawdę sprawia, że odkładasz zmianę?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *